Howard Sounes – „Lou Reed. Zapiski z podziemia” RECENZJA
Grudzień 11, 2016
Make Love Not War… czyli co nieco o kontrkulturze
Grudzień 29, 2016

Stubbornly Absent – Szymborska ma głos! RECENZJA

Od dawna mam spory problem z tzw. „poezją śpiewaną”. To zazwyczaj twór, który nie do końca odpowiada zarówno melomanom, jak i fanom poezji. Wynik kompromisów i charakterystycznej maniery, który strawny jest raczej tylko dla wąskiej grupy odbiorców. Okazuje się jednak, że poezję, i to tę z najwyższej półki, można zaśpiewać nowocześnie i interesująco!

Do mojego odtwarzacza trafiła niedawno płyta Stubbornly Absent „Commemoration – A Tribute to Wisława Szymborska”. Muzyczne dziecko muzycznego małżeństwa – Kasi Klich i Jarosława Płocicy. Płyta wyśniona i to w sposób dosłowny. Kilka lat temu Kasi przyśniło się, że nagrywa i wydaje płytę z wierszami Wisławy Szymborskiej po angielsku. Nie trzeba było długo czekać, żeby od snów przeszła do czynów. Telefon do Michała Rusinka, list do Wisławy Szymborskiej i zgoda na wykorzystanie wierszy gotowa! Potem nastąpił żmudny proces selekcji tekstów, tłumaczenia, nagrywania, produkowania i wydawania – w sumie ponad 4 lata. Piszę o tym również po to, żeby pokazać ile może trwać przygotowywanie złożonej i dopieszczonej płyty – rzadkość w dzisiejszych czasach.

Wisława Szymborska

Wielu ludzi z branży muzycznej i recenzentów pukało się w głowę: „Co ta babka od lepszego modelu i ten koleś od dwóch rowerów mogą wiedzieć o poezji? Z czym do ludzi?”. Jednak ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Stubbornly Absent to projekt ze wszech miar dopracowany, wysmakowany i podany słuchaczom z dużą dbałością o szczegóły. Daleko mu do stereotypowego postrzegania poezji – nie ma tu ani grama kurzu czy naftaliny. Wiersze Szymborskiej, choć już w oryginale zbudowane bardzo melodyjnie, po tłumaczeniu na angielski zyskały całkowicie nowy wydźwięk. Dodajmy do tego naprawdę ciekawe i odważne aranżacje, a otrzymamy coś, co pewnie pozytywnie zaskoczy wielu odbiorców. Eksperymentom muzycznym towarzyszą teksty, które nic nie straciły ze swojej mocy, a zaśpiewane po angielsku mogą zjednać fanów nie tylko Kasi i Jarkowi, ale też Szymborskiej. Brawa za odwagę, nie każdy byłby w stanie wziąć w ten sposób za rogi byka zwanego Wisławą.

Z kronikarskiego obowiązku wypada odnotować, o jakich utworach naszej noblistki mówimy: „Przyjaciołom”, „Prospekt”, „Pierwsza miłość”, „Kot w pustym mieszkaniu”, „Upamiętnienie”, „Pochwała snów”, „Jawność”, „Nic dwa razy”, „Ruch”, „Bal” i „Do serca w niedzielę”. Choć w większości pochodzą z różnych tomów, to odpowiednio ułożone i spięte muzyką, tworzą naprawdę spójny zestaw. Gdyby każda polska płyta miała tak dobrane teksty, bylibyśmy naprawdę w światowej czołówce. Duża w tym też zasługa tłumaczki – Joanny Trzeciak Huss.

Na szczególne wyróżnienie zasługuje też sposób, w jaki płyta została wydana. W erze dystrybucji plików cyfrowych i coraz uboższych „książeczek” przy płytach, dostajemy boks w rozmiarze wydawnictwa DVD, który mieści nie tylko krążek, ale też zestaw tekstów opatrzonych świetnymi zdjęciami Celestyny Król. Jako człowiek namiętnie wąchający wszelkie rzeczy wydrukowane muszę też dodać: pachnie obłędnie! Zachwyty nad sposobem wydania nie są przypadkowe – jest to o tyle warte podkreślenia i docenienia, że ostateczna forma została nadana wydawnictwu dzięki uczestnikom publicznej zbiórki na portalu wspieram.to. Można? Można!

Ilustracja do utworu „First Love”. Fot. Celestyna Król

Pewnie nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale płyta została wydana  dokładnie w  20 rocznicę nagrodzenia Wisławy Szymborskiej literackim Noblem. Kasia i Jarek nie mogli sobie chyba wymarzyć lepszego zakończenia tego projektu i lepszego momentu na jego premierę. Zwłaszcza, gdy doczekaliśmy czasów, w których niektórzy przestają doceniać nasze dobra narodowe i próbują zepchnąć noblistów w historyczny niebyt.

Na koniec ciekawostka: Stubbornly Absent kilkukrotnie ubiegali się o grant Ministerstwa Kultury na dokończenie płyty. Za każdym razem odbijali się od ściany. Gdy w końcu postanowili urządzić publiczną zbiórkę przez Internet, a link do niej udostępnił Michał Rusinek, minister skomentował to w te słowy: „Świetny projekt, wart wsparcia!”. Gdzie był gdy pukali do niego?

Jeśli zainteresowała Was ta historia i chcielibyście zdobyć taką płytę dla siebie, to nic prostszego – wchodzicie na http://www.stubbornlyabsent.com, a tam czekają na Was egzemplarze chętne i gotowe, by przygarnąć je w domowym odtwarzaczu. Warto posłuchać i dać się zaczarować tym dźwiękom. Niżej udostępniam promo mix wydawnictwa – powinien przekonać nieprzekonanych.

PS. Choć nazwali się Stubbornly Absent, to mam jednak nadzieję, że nie okażą się tacy do końca nieobecni i dadzą słuchaczom okazję do posłuchania tej muzyki na żywo. Jestem za! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *