Jerzy Pilch – Portret młodej wenecjanki RECENZJA
Marzec 13, 2017
Premiery tygodnia. Odcinek 10 – 20-26 marca
Marzec 19, 2017

Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej… – parafraza słynnego utworu w wykonaniu Jerzego Stuhra jak ulał pasuje do rynku wydawniczego na całym świecie. Piszą wszyscy – już nie tylko pisarze, ale i dziennikarze, prezenterzy, blogerzy, sportowcy, youtuberzy, coache itd. itp. Można odnieść wrażenie, że za chwilę książek będzie więcej niż czytających. W tym zalewie literatury warto jednak zwrócić uwagę na jedną grupę autorów, którzy nie są zawodowymi pisarzami – muzyków.

I nie mam tu na myśli coraz popularniejszych ostatnio biografii, które zapełniają półki w księgarniach. Muzycy okazują się grupą kreatywną nie tylko w świecie dźwięków. Ich pomysły niejednokrotnie bywają szalone, bywają zabawne, a na pewno nie można im odmówić kreatywności. Przygotowałem dla Was zestawienie dziesięciu najciekawszych moim zdaniem książek napisanych przez muzyków – jak się okazuje, można by z nich zbudować całkiem niezłą biblioteczkę!

UWAGA! Nie wszystkie tytuły są dostępne po polsku.

1. John Lennon – „Na własne kopyto”

Dwie pierwsze książki Johna Lennona wydane w Polsce pod wspólnym szyldem. Nie jest to lektura łatwa, ale jeśli się z tym brakiem udogodnień pogodzić, to sprawiająca wielką przyjemność. Lennon to mistrz szydery, parodii i słowotwórstwa – jego teksty i rysunki to często „nowe” wersje utworów doskonale znanych i przezabawne wariacje na ich temat. Jest tylko jedno „ale”. Jeśli ktoś chce się po prostu pośmiać bez używania intelektu, to nie jest książka dla niego. Wymaga nie tylko odrobiny skupienia, ale i podstawowej znajomości kanonu kulturowego. Tym bardziej wielkie brawa należą się tłumaczowi na polski, który doskonale oddał ducha postrzelonych pomysłów autora.

 

2. Nick Cave – „Gdy oślica ujrzała anioła”

Fanom Nicka Cave’a nie trzeba pewnie tej pozycji przedstawiać, resztę może zdziwić, że ten ponury wokalista wziął się za barki również z pisaniem. I to z jakim skutkiem! Omawiana tu książka to jego debiutancka powieść, wydana pierwotnie w 1989. To też jak do tej pory jedyna przełożona na polski (ukazała się w 2006 r. nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka). Powieść smutna, przytłaczająca, sącząca do serca dużo czerni. Rozwinięciem wątków z książki są też teksty z kilku płyt Cave’a.

 

3.Tom Waits „Seeds on Hard Ground”

Zbiór poezji Toma Waitsa, przygotowany we współpracy z fotografem Michaelem O’Brianem. Razem pochylają się nad problemem bezdomności i konsekwencjom jakie mu towarzyszą. Dochód ze sprzedaży książki został przeznaczony na walkę z bezdomnością i pomoc jej ofiarom.

 

 

4. Woody Guthrie – “House of Earth”

Nie byłoby Boba Dylana bez Woody’ego Guthrie, to nie ulega wątpliwości. O swoich inspiracjach Dylan niejednokrotnie opowiadał i nie krył fascynacji twórczością Woody’ego. Nie powinno więc dziwić, że Guthrie okazuje się pisarzem równie sprawnym co kompozytorem. Jego powieść „House of Earth” to obraz świata kolonialnego i ówczesnej   biedy – prawdziwy wehikuł czasu, który przenosi nas do lat 30. XX wieku. Co ciekawe, choć napisana w 1947 r., powieść doczekała się oficjalnej premiery dopiero w 2013 dzięki staraniom Johnny’ego Deppa.

 

5. Leonard Cohen – “Beautiful Losers”

Jedna z najbardziej znanych eksperymentalnych powieści z lat 60. XX wieku. Leonard Cohen daje się w niej poznać jako utalentowany i pomysłowy pisarz, któremu nieobce były szaleństwa dekady hippisów. W „Beautiful Losers” przedstawia historię czterech postaci uwikłanych w skomplikowane miłosne relacje, nie stroniąc jednocześnie od elementów humorystycznych. Zwariowana i zakręcona książka!

 

6. Bob Dylan – „Tarantula”

Wśród piszących muzyków nie mogło rzecz jasna zabraknąć ostatniego laureata literackiej Nagrody Nobla. „Tarantula”, choć napisana w latach 60. to premiery doczekała się dopiero w 1971, po wypadku motocyklowym Dylana. Książka to dziwna, eksperymentalna i w opinii wielu „nieczytalna”, postrzegana jako zapis odlotów amfetaminowych Dylana i zrozumiała prawdopodobnie tylko dla niego. Moim zdaniem jednak warto spróbować, to też jakiś zapis epoki.

 

7. Johnny Cash – „Man in White”

Cash, ze względu na charakterystyczny sposób ubioru, zwany „mężczyzną w czerni” postanowił napisać książkę o tytule tyleż przewrotnym, co wieloznacznym. Cash nawiązuje do apostoła Pawła, konfrontując jego historię z własnymi przeżyciami. Mężczyzna w czerni i mężczyzna w bieli – dzielą ich dwa tysiące lat, ale wiele też łączy. I to wystarcza, by móc książkę Casha zarekomendować.

 

8. Bruce Dickinson – „Przygody Lorda Ślizgacza”

Wokalista Iron Maiden to prawdziwy człowiek-orkiestra. I zaśpiewa i włosami zakręci (gdy jeszcze je miał) i samolot popilotuje i książkę napisze. Trzeba przyznać, że jest to książka niecodzienna i odważna. Z pozoru wydawać się może skierowana do dzieci, niech Was jednak nie zwiedzie okładka! „Przygody Lorda Ślizgacza” to zbiór niecodziennych, obscenicznych historyjek, w których trudno się doszukać większego ładu, jednak to też wielka siła tej książki. Pomysłów na historie i postaci nie powstydziłby się Latający Cyrk Monty Pythona. Dickinson idzie jednak dalej, doprowadzając absurd do przesady – momentami niebezpiecznej, ale jeszcze strawnej.

9. Dolly Parton – „Coat of Many Colours”

Książka oparta na osobistych doświadczeniach Dolly Parton z dzieciństwa i współdzieląca tytuł z jednym z jej przebojów. Kończy się również tak samo jak popularna piosenka: ktoś jest biedny/Tylko jeśli zechce nim być /Wiem, że nie mieliśmy pieniędzy/Ale byłam bogatsza niż mogłam być/W moim płaszczu o wielu kolorach /Który mama zrobiła dla mnie/Tylko dla mnie. Potrzebujecie jeszcze jakiejś rekomendacji? Chyba nie 🙂

 

10. Paul McCartney – “High in the Clouds”

Beatlesem zaczęliśmy, to i Beatlesem skończymy. Paul McCartney tym razem występuje w charakterze bajkopisarza dla dzieci. Główną bohaterką swojej książki uczynił wiewiórkę tragicznie doświadczoną przez los. Buldożer zabił jej matkę, więc mała postanawia wyruszyć w świat by szukać zwierzęcej utopii, wolnej od destrukcyjnego wpływu człowieka. Dobrze poinformowane źródła twierdzą, że aktualnie trwają prace nad ekranizacją powieści, a McCartney pisze do niej ścieżkę dźwiękową. Pożyjemy, zobaczymy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *