Margaret Atwood – Opowieść podręcznej RECENZJA
Lipiec 19, 2017
Dawid Grosman – Wchodzi koń do baru RECENZJA
Lipiec 27, 2017

10 książek, których nie powinieneś nigdy czytać

Nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Chętnie sięgamy po to, co niedostępne, zabronione i obłożone restrykcjami. Podobnie z dobrami kultury – im więcej kontrowersji budzą, im gorętszy spór powodują, tym większa chęć, by zbadać je samodzielnie. Do historii przeszedł już Indeks Ksiąg Zakazanych, ale cały czas różne środowiska i organizacje publikują listy książek, których nie należy czytać. Wybrałem dla Was kilka pozycji, tylko z XX w. Jesteście ciekawi, jakie to tytuły? Praktycznie sama klasyka!

James Joyce – Ulisses (1918)

Dziś książka powszechnie doceniana i szanowana, uznawana za kanon literatury światowej. Żeby do niego trafić, musiała przebyć naprawdę długą drogę. Innowacyjna, misternie skonstruowana, pod wieloma względami przełomowa. I z tym właśnie chyba mieli problem jej współcześni. Joyce nie stronił od wulgaryzmów i otwartego pisania o doznawaniu rozkoszy – czy to łóżkowych, czy to toaletowych. M.in. z tego powodu w USA książka była nielegalna aż do 1933 roku!

George Orwell – Folwark Zwierzęcy (1945)

Tym tytułem George Orwell spowodował zamieszanie w dwóch środowiskach: komunistycznym i islamskim. Historia ustroju totalitarnego stworzonego przez świnie, z pewnością nie mogła spodobać się za żelazną kurtyną. W świecie Islamu książka napiętnowana była z kolei przez świńską proweniencję orwellowskich dygnitarzy. W Polsce tytuł ten był zakazany praktycznie przez cały PRL, dopiero pod koniec lat 80. doczekaliśmy się pierwszego oficjalnego wydania. Oficjalnego, bo już w latach 70. dużą popularnością cieszyły się wydania podziemne.

J. D. Salinger – Buszujący w zbożu (1951)

Jedna z najbardziej znanych powieści Salingera dziś nie wyróżnia się niczym szczególnym, poza powszechnie uznaną jakością literacką. W momencie wydania była jednak obiektem wielu ataków i prób ograniczenia jej dystrybucji. Wszystko za sprawą odważnych opisów, promocji używek i wulgarnego języka. Oczywiście pewnie nie zdziwi Was informacja, że książka miała problemy w pruderyjnych w tamtych czasach Stanach Zjednoczonych? Była zakazana w bibliotekach amerykańskich przez ponad 20 lat.

Ray Bradbury – 451o Fahrenheita (1953)

Powieść o cenzurze, a jednocześnie ofiara tejże. Ray Bradbury proponuje nam wycieczkę do świata przyszłości, w którym zakazane jest czytanie książek, a wszystkie znalezione przez strażaków egzemplarze są bezwzględnie palone. Choć wymiar antycenzorski książki nie podlega wątpliwości, to sam autor zwraca uwagę na jeszcze jeden jej aspekt – ogłupiające działanie telewizji, która w jego świecie zastąpiła ludzkości inne rozrywki niemal całkowicie. Książka miała wielkie problemy z dystrybucją w USA.

Vladimir Nabokov – Lolita (1955)

Historia fatalnego zauroczenia dojrzałego mężczyzny nastoletnią lolitką. Nabokov nie pudruje, nie upiększa, opisuje tę relację bardzo otwarcie, za co spotkała go masa przykrości. Pisząc „Lolitę”, autor mieszkał już od jakiegoś czasu w USA i to właśnie do amerykańskich wydawców zwrócił się z powieścią w pierwszej kolejności. Napotykając ich solidarny opór, sojusznika musiał szukać w Europie. „Lolitę” wydała dopiero pewna francuska oficyna, specjalizująca się w anglojęzycznych publikacjach.

William Golding – Władca much (1957)

Powieść, w której William Golding zajrzał w głąb ludzkiej duszy i pokazał, że w każdym z nas, nawet w dziecku, może siedzieć potwór. To taki trochę praprzodek serialu „Lost” – po katastrofie lotniczej, grupa ocalałych z niej dzieci trafia na bezludną wyspę, na której zaczyna się stopniowo urządzać. Początkowa sielanka szybko jednak zmienia się w koszmar. Golding nie szczędzi ostrych słów, przekleństw i obrazoburczych stwierdzeń. To właśnie przez to miał potem dużo problemów. Zgadnijcie gdzie? Oczywiście w USA.

Jerzy Kosiński – Malowany ptak (1965)

Dzieło Polaka, które zyskało międzynarodową sławę, a w rodzimym kraju autora było napiętnowane. Za co? Za krytyczny stosunek do kraju, opis antysemityzmu w nim panującego i jeszcze kilku innych przywar. Fakt faktem, że Kosiński prawdę umiejętnie mieszał z fikcją, dodając tu i tam dużo odautorskiej makabry. Co jeszcze ciekawsze, po latach wychodzą na jaw fakty mogące sugerować, że Kosiński tak naprawdę nie napisał sam tej książki. Miał się posiłkować ghostwriterami.

Kurt Vonnegut – Rzeźnia numer 5 (1969)

Jedna z najbardziej znanych powieści Kurta Vonneguta i jednocześnie jedna z najbardziej potępianych. Wielu odbiorcom do tego stopnia nie było po drodze z tym dziełem, że w USA, w Dakocie Południowej i Michigan odbywały się rytualne palenia książki. Uznawano ją za obrazoburczą i naruszającą uczucia religijne. Mało kto zwracał wtedy uwagę, że nie w nawiązaniach do religii tkwiło sedno „Rzeźni…”, tylko w silnym pacyfizmie. Po latach uznano, że to jedna z najwybitniejszych powieści antywojennych w historii.

Aleksander Sołżenicyn – Archipelag Gułag (1973)

Przerażający zapis obozowych doświadczeń Sołżenicyna. Autor trafił do obozu za krytykę Stalina, a to co tam przeżył i zobaczył, postanowił opisać. Nieludzkie traktowanie, poniżanie, ciężka praca, trudne warunki bytowe. Sam opis jest przejmujący, ale biorąc pod uwagę, że autor dodaje też trochę refleksji na temat kondycji człowieka – od dumnego, pewnego siebie obywatela do zrezygnowanego, złamanego wraku, lektura nie pozostawia obojętnym. Po wydaniu książki w 1973 r. na zachodzie rozpętała się burza połączona z niedowierzaniem, tymczasem sam Sołżenicyn został wydalony z ZSRR i pozbawiony obywatelstwa.

Salman Rushdie – Szatańskie wersety (1988)

Książka, która spowodowała, że Salman Rushdie musiał uciekać z własnego kraju, a Ajatollah Chomeini obłożył go fatwą i skazał na karę śmierci. O co całe zamieszanie? Otóż autor pozwolił sobie na napisanie kilku nieprzychylnych uwag dotyczących Islamu, które w muzułmańskim świecie zostały jednoznacznie uznane za bluźnierstwa. W związku z tym książka została zakazana w krajach muzułmańskich: Egipcie, Pakistanie, Bangladeszu, Kenii, Indiach, Iranie, Kuwejcie, Liberii, Malezji, Papui Nowej Gwinei, Tajlandii, Singapurze, Sri Lance, Tanzanii i Senegalu.

To tylko wierzchołek góry lodowej – książek, które dziś powszechnie cenimy, a które kiedyś miały nieliche problemy z dystrybucją, jest całe mnóstwo. Jeśli się dobrze pogrzebie, można by nawet znaleźć dowody na nieprawomyślność… bajki o Czerwonym Kapturku! Zachęcam Was do takich poszukiwań i czytania tych książek. Mówią naprawdę dużo o otaczającym nas świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *