Colson Whitehead – Kolej Podziemna. Czarna krew Ameryki RECENZJA
Sierpień 23, 2017
Premiery miesiąca. Odcinek 4 – wrzesień
Wrzesień 2, 2017

Orhan Pamuk – Rudowłosa RECENZJA

Orhana Pamuka nie muszę chyba nikomu przedstawiać. Jeden z najwybitniejszych pisarzy swojego pokolenia, laureat literackiej nagrody Nobla 2006, głos rozsądku i sumienie współczesnej Turcji, postać powszechnie rozpoznawana i szanowana. Gdy okazało się, że zbliża się premiera jego najnowszej książki – „Rudowłosej”, wiedziałem, że nie mogę przejść obok niej obojętnie.

Gdyby Pamuk chciał się bawić w przewrotność i lekkie podszczypywanie dawnych mistrzów, to śmiało mógłby swoją powieść zatytułować „Mistrz i Rudowłosa”. Nie byłoby to w żaden sposób niestosowne. To właśnie te dwie postaci miały największy wpływ na życie głównego bohatera powieści. Cem, syn stambulskiego lewicowca, od dzieciństwa nie miał łatwo. Ojciec co i rusz znikał na jakiś czas – bądź to z powodu romansu, bądź to z powodu prześladowań politycznych. Pamiętać należy, że po przewrocie wojskowym w 1980 roku, lewica w Turcji nie miała łatwego życia. Pewnego dnia ojciec Cema znika na dobre, zostawiając go z matką i bez pieniędzy. Chłopiec ma ambicje zostać pisarzem, ale zobowiązał się też wobec matki, że najpierw skończy studia. Aby zarobić na kursy przygotowawcze, musi pójść do pracy. Najpierw pomaga w pewnej stambulskiej księgarni, by potem ruszyć z Mistrzem Mahmutem do podstambulskiej wsi. Będą tam kopali studnię, a od powodzenia ich misji zależy ekonomiczna przyszłość całej wsi. Tam też poznaje pewną rudowłosą piękność, która wywróci całe jego życie do góry nogami.

Orhan Pamuk

To tylko bardzo pobieżne streszczenie fabuły, bo nie sposób pisać szerzej o nowej powieści Pamuka bez wchodzenia w niuanse, które najprzyjemniej jest odkrywać samemu. Poza tym „Rudowłosa” to przykład książki niezwykle wielopłaszczyznowej, którą można odczytywać i interpretować na różne sposoby, w zależności od tego, na jakie elementy fabularne położy się największy nacisk. Wieczorne rozmowy Mistrza i Cema przynoszą nam mnóstwo pouczających historii i legend, spośród których na pierwszy plan wysuną się dwie historie związków syn-ojciec: historia Edypa i historia Sohraba. I to one w pewnym momencie stają się osią całej powieści. Cem namiętnie studiuje wszystko, co z nimi związane, analizuje pod kątem własnego życia i stawia się w sytuacji obu bohaterów. Zresztą podobnie jak ich losy, tak i jego życie nieuchronnie zmierza ku katastrofie, z której nikt nie zdaje sobie sprawy, ale od której nie ma ucieczki.

Jak to u Pamuka, powieść to coś więcej niż historia do opowiedzenia. I tak, w przypadku „Rudowłosej” pokazuje, że dawne historie, wierzenia i mity wciąż są żywe, wciąż pełnią ważną społeczną rolę, zwłaszcza jeśli są na nowo przetwarzane i interpretowane. „Rudowłosa” to też kolejny przykład na to, jak skomplikowane mogą być historie na styku Wschodu i Zachodu, jak zniuansowane są społeczeństwa Bliskiego Wschodu i jak niewiele o nich tak naprawdę wiemy. A obserwując rozwój Stambułu na przestrzeni 30 lat (tyle mniej więcej trwa akcja książki) łatwo zobaczyć, jak długą drogę przeszła sama tylko Turcja. Na pewno nie jest to książka, którą można przeczytać raz, po czym odłożyć na półkę i zapomnieć. Raz to zdecydowanie za mało i podejrzewam, że przyzna to każdy, kto przeczyta książkę z odpowiednim zrozumieniem i zaangażowaniem. Wielość odniesień i zapożyczeń kulturowych sprawia, że za każdym razem można ją czytać pod innym kątem, kładąc nacisk na inne elementy. Właśnie w tych zapożyczeniach tkwi największa siła książki i jej wyjątkowość.

Ciekawe na przykład, ilu czytelników za pierwszym razem zwróci uwagę na element mniej oczywisty, a równie kluczowy dla zrozumienia całej historii, czyli motyw studni. Mistrz i Cem kopią coraz głębiej poszukując wody, a każdy metr to nie tylko kolejny sukces na drodze do życiodajnego źródła, ale też lepsze poznanie ludzkiej duszy i natury. Zwłaszcza Cem dużo dowiaduje się o sobie i nie zawsze są to miłe refleksje dla niego samego.

Książkę warto przeczytać kilka razy również dla pięknego języka, jakim została napisana. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że Pamuk to mistrz słowa. W „Rudowłosej” daje dowód, że jego forma nie zamierza spadać. Tutaj żadne słowo, żadne zdanie nie wydaje się zbędne. Wszystko jest w punkt i wszystko jest na miejscu, dlatego wystarczy kilka minut by w pełni zanurzyć się w wykreowanym przez autora świecie i przenieść się do Turcji. Duże słowa uznania należą się również tłumaczowi – Piotrowi Kawulokowi – który pięknie oddał te niuanse również w języku polskim.

Ciężko pisać o takiej książce, by nie powiedzieć zbyt dużo o fabule, ale jednocześnie zachęcić do jej przeczytania. Niech najlepszą rekomendacją będzie dla Was fakt, że jeśli tylko znajdę na to czas, zamierzam do niej regularnie wracać. Oprócz czystej przyjemności literackiej, daje też niezwykłą mądrość. Im więcej uda się jej zaczerpnąć, tym lepiej. Dla wszystkich – i dla czytelników i dla ich otoczenia. Co ja mogę więcej powiedzieć? Polecam czytać Pamuka.

DO SŁUCHANIA:

Barış Manço – Sözüm Meclisten Dışarı

Przyznaję, z kulturą turecką w ogóle, jak i z tamtejszą muzyką nie miałem do tej pory zbyt dużo do czynienia. Dlatego znalezienie odpowiedniej muzyki do „Rudowłosej” było pewnego rodzaju wyzwaniem. Na szczęście w pewnym momencie trafiłem na informacje o Barişie Manço – tureckim rockmanie, który najbardziej interesujące rzeczy tworzył wtedy, gdy akcja powieści Pamuka się zaczyna, czyli w latach 80.

Artysta wydał wtedy album Sözüm Meclisten Dışarı, który nie tylko zawierał kilka hitów, ale przede wszystkim był muzycznym komentarzem do puczu wojskowego przeprowadzonego w 1980 roku, który jak pamiętamy miał niebagatelne znaczenie dla historii Cema. Muzyk poprzez swoją muzykę starał się zbudować porozumienie między stronami politycznego sporu. Jak mu poszło? To już pozostawiam do interpretacji komuś innemu.

O. Pamuk, Rudowłosa, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *