Premiery tygodnia. Odcinek 26 – 13-19 listopada
Listopad 12, 2017
Premiery tygodnia. Odcinek 27 – 20-26 listopada
Listopad 19, 2017

Katarzyna Wężyk – Kanada. Ulubiony kraj świata RECENZJA

Kraj mlekiem i miodem płynący, oaza spokoju i tolerancji. Multikulturowe społeczeństwo żyjące w zgodzie i wzajemnym szacunku, dowodzone przez kosmopolitycznego premiera, który wygląda jakby właśnie zszedł z planu filmowego w Hollywood. Nierealne, powiecie? No to witajcie w Kanadzie.

Na początek proponuję mały test – zapytajcie kilka osób ze swojego otoczenia, dokąd chcieliby emigrować, gdyby mieli taką możliwość albo przymus. Jestem niemal przekonany, że większość z nich wskazałaby właśnie Kanadę. Kraj, który w oczach całego świata jawi się jako pozbawiony wad. Miejsce, gdzie każdy może zaznać szczęścia. A jak jest naprawdę? Na to pytanie próbuje odpowiedzieć sobie i swoim czytelnikom Katarzyna Wężyk. W efekcie otrzymujemy książkę „Kanada. Ulubiony kraj świata.”

Katarzyna Wężyk, fotografia z Twittera autorki

Autorka od początku nie ukrywa, że postanowiła podjąć próbę dekonstrukcji kanadyjskiego mitu, jaki narósł w świadomości ludzi na całym świecie.  W tym celu wsiadła w samolot i po prostu udała się do Kanady, żeby przemierzyć ten kraj od wschodniego do zachodniego wybrzeża. Gdzieś przecież musiała być rysa na tym nieskazitelnym wizerunku, trzeba było ją tylko znaleźć.

Początkowo wydawać się może, że wysiłki autorki spełzną na niczym, pierwsze dni pobytu to niemalże sielanka. Ludzie są naprawdę tak serdeczni, jak się o nich mówi. Chętnie pomagają, podwożą, tłumaczą, pokazują. Jednak im dalej w kraj, tym robi się ciekawiej. Stopniowo przekonujemy się, że mamy do czynienia z państwem o wiele bardziej złożonym i skomplikowanym, niż to się może z boku wydawać. Duża w tym też zasługa rozmówców, jakich Wężyk spotyka w trakcie podroży przez Kanadę – wypowiadające się postaci są naprawdę dobrze dobrane. Co też znamienne, choć wiele ich różni, to łączy ich jedno: są cholernie mili i trochę nudni. Ciekawiej robi się dopiero, gdy na drodze autorki staje Polak od lat mieszkający w Kanadzie. Stać go na refleksję i kilka krytycznych uwag pod adresem Kanady i Kanadyjczyków.

Wraz z rozwojem podróży autorce udaje się dotrzeć do coraz ciekawszych miejsc i coraz ciekawszych faktów. Ważna jest już konstatacja, że wbrew pozorom Kanada to kraj wielu sprzeczności i kontrastów. Początkowo zamknięty na emigrantów, teraz otwiera dla nich szeroko wrota. Wyniszczający rdzenną ludność, teraz niemalże zakłada w jej obecności worek pokutny. Nie wszystko jest też tak bajkowe, jak lubimy o tym myśleć. W wielu prowincjach jest biednie, panuje narkomania. W miejscach bogatych w złoża ropy naftowej prowadzi się wyniszczające dla środowiska wydobycie, z kolei w dużych miastach na zachodnim wybrzeżu olbrzymim problemem jest kupno nieruchomości.

Również sam Justin Trudeau, boski premier o odblaskowym uśmiechu, nie jest pozbawiony wad. Po początkowym entuzjazmie jaki budził, nie zostało już wiele. Wciąż jest co prawda doceniany przez znakomitą część społeczeństwa, ale coraz więcej ludzi zaczyna też dostrzegać jego wady i kłamstwa. Choćby deklaracje, jak ważna jest dla niego ekologia, zrównoważony rozwój i troska o środowisko. Niedługo po wygranych wyborach pozwolił tymczasem na dalsze żyłowanie kanadyjskich złóż naftowych – jeszcze bardziej inwazyjnymi metodami, jeszcze bardziej trującymi okoliczny ekosystem i jego mieszkańców.

Autorka w swojej książce nie tylko dość sprawnie radzi sobie z rozbrajaniem mitu o Kanadzie, ale też dostarcza nam sporo wiedzy historycznej na jej temat. Umiejętnie łączy narrację teraźniejszą z przeszłą, logicznie łączy wątki i potrafi pokazać przejrzysty proces przyczynowo-skutkowy wielu zjawisk, jakie możemy zaobserwować w Kanadzie. Podejrzewam, że dla większości czytelników wiele rozdziałów książki byłoby trudniejszych do zrozumienia, gdyby nie dostali na początku krótkiej ściągi z historii kraju i roli, jaką odegrał w niej ojciec obecnego premiera.

Poznanie i zrozumienie Kanady na pewno ułatwia też styl Katarzyny Wężyk. To dziennikarka z dużym doświadczeniem i to w książce czuć. Wie jak poprowadzić narrację, żeby zafrapować, wie kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Dzięki temu czyta się to bardzo przyjemnie, mając wrażenie odkrywania wielu prawd wraz z autorką. Choć spotkałem się też z zarzutami, że sprawność sprawnością, ale duża część książki mogłaby być równie dobrze owocem popularnej niegdyś „antropologii gabinetowej”, czyli odkrywania i opisywania świata zza biurka w gabinecie. Ja nie miałem ze stylem autorki aż takiego problemu, dałem się porwać jej historii i zanurzyłem się w lekturze na tyle, że momentami czułem się jakbym przemierzał Kanadę wraz z Katarzyną Wężyk. Wydaje się jednak, że te zarzuty mogą mieć jedno proste wytłumaczenie. Autorka przyznawała kilka razy, że prace nad książką mocno się przedłużały, spora jej część nie była więc pisana „na gorąco”, a wiele informacji uzupełnianych dodatkową literaturą i artykułami. Może stąd wziął się większy dystans i informacje, po które nie trzeba było jechać aż na drugi koniec świata. Myślę jednak, że te, które autorka sama przywiozła, są w stanie to zrekompensować.

„Kanada. Ulubiony kraj świata” to nie nudna laurka na cześć jednego z najpopularniejszych krajów świata, tylko wnikliwy reportaż. Niejednemu otworzy oczy, niejednego zadziwi, że kraj pozornie tak doskonały, boryka się z takimi problemami. Wygląda na to, że Katarzyna Wężyk z postawionego sobie zadania wywiązała się doskonale. Jej książka uczy, ale też bawi, nie brak w niej elementów humorystycznych i anegdot. Czego chcieć więcej? Może jednak takiego Justina w Polsce? Co Wy na to?

DO SŁUCHANIA:

Bryan Adams – Wembley 1996 Live

Kanada nie tylko byciem nice stoi, ale też popularnymi na cały świat muzykami. Każdy zna pewnie Celine Dion, Paula Anke czy Michaela Buble. Wśród kanadyjskich gwiazd muzyki doskonale rozpoznawalny jest także Brian Adams i to właśnie jego w pierwszej kolejności rekomenduję do tej książki.

Dlaczego? Adams to zazwyczaj proste rock’n’rollowe numery oparte na kilku gitarowych akordach, które świetnie sprawdzają się np. podczas jazdy samochodem. Katarzyna Wężyk zabrała nas przecież w podróż wzdłuż Kanady, warto więc uzbroić się w muzykę, która umili pokonywanie kolejnych kilometrów. Bryan Adams to dobry wybór – miły głos, przyjemne kompozycje, w sam raz do pobujania. Kto nie zna takich utworów jak „Somebody”, „Run To You”, „Summer of ‘69” czy „Heaven”? No właśnie. Proponowana tu płyta to koncertowy zbiór największych przebojów artysty do 1996. Sama klasyka.

K. Wężyk, Kanada. Ulubiony kraj świata, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *