Premiery tygodnia. Odcinek 28 – 27 listopada -3 grudnia
Listopad 26, 2017
Olga Gitkiewicz – „Nie hańbi” RECENZJA
Grudzień 5, 2017

Marlon James – Księga nocnych kobiet RECENZJA

W zeszłym roku Marlon James narobił w Polsce sporo zamieszania za sprawą swojej „Krótkiej historii siedmiu zabójstw”. Trzeba było powieści nagrodzonej Bookerem, żebyśmy doczekali się tłumaczenia także poprzedniej książki Jamesa, czyli „Księgi nocnych kobiet”. Kto wie, czy nie lepszej i ciekawszej od tej fetowanej.

Marlon James

Jamajka, XIX wiek – w wielkim błędzie jest każdy, kto myśli, że już wtedy życie było tam luzackie i beztroskie, a przodkowie Usaina Bolta spędzali czas na wypalaniu kolejnych jointów. Mało kto wie pewnie, że Jamajka była w tym czasie brytyjską kolonią, utrzymywaną głównie z niewolniczej pracy Afrykanów. Sytuacja czarnoskórych była równie dramatyczna jak w USA, z jedną różnicą – czarni niewolnicy stanowili na wyspie znaczącą większość mieszkańców. Momentami było to aż 90% populacji. Przewaga liczebna, lekceważona przez białych dozorców, spowodowała kilka poważnych buntów, które doprowadziły w końcu do zniesienia niewolnictwa. Jeden z nich był zaplanowany i wykonany przez kobiety, które postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. I to właśnie w przededniu tego powstania lądujemy w powieści Jamesa.

Lilit to niewolnica, ale niewolnica nietypowa. Jej matka zmarła przy porodzie w wieku 13 lat, o jej ojcu nikt nie słyszał, ona sama wychowuje się teraz z przybraną matką, która jej szczerze nie cierpi. Jakby problemów było mało, Lilit ma zauważalnie jaśniejszą cerę od innych niewolników i piękne, zielone oczy. Nie jest typową, uległą służką, tylko krnąbrną, twardą dziewczyną, która w razie niebezpieczeństwa jest w stanie dużo zdziałać. Nie poddaje się łatwo, dlatego gdy jeden z pracowników gospodarstwa chce ją zgwałcić, Lilit po prostu go zabija. Tym zwraca uwagę jednej z najstarszych i najbardziej szanowanych w majątku czarnej, czyli Homer, która ma już wobec dziewczyny własne plany. Taka bezwzględność i wewnętrzna „czerń” na pewno się przyda w starciu z kolonizatorami.

Powieść Jamesa obfituje w wiele ciekawych i nieoczywistych rozwiązań fabularnych i takich zwrotów akcji. Zdradzanie jej dalszego przebiegu byłoby z mojej strony cokolwiek niefrasobliwe, dlatego pora skupić się na innych jej aspektach. Nie mniej spektakularnych jak fabuła.

Na pierwszy plan wysuwa się zwłaszcza język, jakim posługuje się autor. Zróżnicowany, zależny od tego, kto się wypowiada i w jakim celu. Niby oczywiste jest, że niewolnik nie mógł się posługiwać słownictwem swoich białych nadzorców, ale niekiedy na potrzeby uwspółcześnienia narracji pomija się te niuanse (vide Colson Whitehead i jego „Kolej podziemna”, o której pisałem tutaj). James śmiało sięga do języka charakterystycznego dla biednych i niewykształconych czarnych, doprawiając go dużą dawką humoru. Nie sposób się nie zaśmiać, gdy przed oczami staje chociażby taki oto dialog:

– Będę przyzwoita jak ty, mama
– Kirke.
– Będę jak ty, Kirke. Przyjmować wiele chłopa za dwa pensy.
Kirke skoczyła prędko, ale Lilit zbiegła na dwór.
– Znajdź dla tej swojej chudej dupy inny kąt, słyszy mnie? – wrzasnęła Kirke.

To jeden z mniej wulgarnych przykładów, bo wulgaryzmów w wypowiedziach czarnych nie brakuje. I całe szczęście! Bardzo podoba mi się też praca tłumacza i redaktora, którzy odważnie i z humorem przełożyli to wszystko na język polski. Naprawdę musiałem uważać, żeby nie zacząć używać niektórych zwrotów w codziennej komunikacji. Czasem aż świerzbi, takie dobre teksty się trafiają!

Doskonałą zabawą dla czytelnika będzie też z pewnością poznawania kolejnych bohaterów powieści, którzy są po prostu ciekawi i dobrze nakreśleni. James stara się uniknąć schematów i banałów, dlatego nie ma postaci jednoznacznie dobrych i jednoznacznie złych. Swoje za uszami ma każdy, zarówno poniewierany niewolnik, jak i właściciel majątku. To też przykład na to, jak kolonie odmieniały ludzi, a najniższe instynkty budziły nie tylko w czarnych. Szanowani państwo z Wielkiej Brytanii po przybyciu na Jamajkę nagli stawali się tyranami, żądnymi krwi z kolejnych biczowań swoich niewolników, a ci nie pozostawali dłużni i dążyli do tego, by zemścić się na swoich prześladowcach.

Niepokój czytelnika od samego początku budzić musi postać narratora – kim on może być? Jest doskonale zorientowany w temacie niewolnictwa, biegle posługuje się ówczesnym językiem czarnych, wygląda to tak, jakby był niezaangażowanym obserwatorem. I choć pewnie niejednemu zapali się jakaś lampka i będzie coś podejrzewał, to gwarantuję, że większość będzie zaskoczona jego finalną autoprezentacją. Tak jak zresztą i całą powieścią, która warta jest absolutnie każdej spędzonej nad nią minuty.

Marlon James napisał powieść, która wymyka się prostym schematom. Pięknie zniuansowaną, bogatą w ciekawe wydarzenia i informacje, napisaną w uzależniającym wręcz stylu. Powieść, która oprócz rozrywki na naprawdę wysokim poziomie, dostarcza też mnóstwa wiedzy o sytuacji Jamajki w XIX wieku. To też kolejny ważny głos w publicznym rozliczaniu niewolnictwa. Choć zupełnie inny niż Whiteheada, to nie mniej znaczący i poruszający. Mogę się założyć, że ten kto sięgnie po „Księgę nocnych kobiet” na pewno nie pozostanie wobec niej obojętny.

DO SŁUCHANIA:
Bob Marley – Live At The Roxy

Być może sztampowo, być może oczywiście, ale nie wyobrażam sobie do „Księgi nocnych kobiet” innej muzyki niż Boba Marleya. Król reggae jak nikt inny oddaje w swoich utworach klimat wyspy, a jego pogodna muzyka wnosi trochę słońca do ponurej rzeczywistości z książki Jamesa. Jednocześnie dobrze koresponduje z doskonałym humorem powieści.

Wybrana płyta to zapis koncertu, a więc pokłady energii wylewającej się z nagrań są jeszcze większe. Nie brakuje tu największych przebojów Marleya, jak „No Woman No Cry” czy spopularyzowanego przez Erica Claptona „I Shot The Sheriff”. Uważajcie tylko, żeby nie rozbujać się aż nadto, bo nie odpowiadam za uszczerbki na zdrowiu!


M. James, Księga nocnych kobiet, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2017.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *