Premiery Miesiąca. Odcinek 5 – Styczeń
Styczeń 5, 2018
Ignacy Karpowicz – Miłość RECENZJA
Styczeń 12, 2018

Wydawać by się mogło, że wielki boom serialowy, jaki przeżywamy od kilku lat za sprawą Netflixa, HBO, BBC czy Showmaxa, niewiele ma wspólnego ze światem literackim. To pozory, bo w rzeczywistości powiązań między tymi światami jest więcej niż wiele. Nie tylko wielu pisarzy zaczęło zajmować się scenopisarstwem, ale także producenci kolejnych seriali zaczęli interesować się coraz bardziej książkami. W końcu gdzie, jak nie tam, znajdą ciekawe pomysły na swoje filmowe fabuły?

To skłoniło mnie do przygotowania dla Was listy TOP 10 najlepszych seriali opartych na książkach. Gotowi?

10. Kości (Bones)

Serial doskonale znany wszystkim widzom stacji FOX. Jego główna bohaterka to kryminolog-antropolog, dr Brennan, która para się rozwiązywaniem zagadek skomplikowanych zgonów. Mimo ewidentnego talentu, pozostaje całkowicie na bakier ze współczesnym światem i popkulturą. Fascynujące, że jednocześnie nie przeszkadza jej to w byciu autorką poczytnych kryminałów o przygodach sądowej antropolog – Kathy Reichs. Dowcip polega na tym, że serial oparty jest na książkach… Kathy Reichs, która jest również jego producentką.

9. Zakazane imperium (Boardwalk Empire)

Temat prohibicji jest niezmiennie modny i fascynujący. Świat podziemnych producentów alkoholu, mafii i klimat międzywojennych Stanów Zjednoczonych to już wystarczająca zachęta, żeby sięgnąć po serial. Dodatkową zachętą będzie też niewątpliwie scenariusz, świetnie napisany przez Terence’a Wintera, a oparty na książce „Boardwalk Empire: The Birth, High Times and Corruption of Atlantic City” autorstwa Nelsona Johnsona. Serial można zobaczyć m.in. w HBO GO.

8. 22.11.63

Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że Stephen King ma łatwość w pisaniu dobrych, trzymających w napięciu powieści sensacyjnych. Potencjał filmowy tych książek został odkryty już dawno temu, a od niedawna możemy śledzić wysyp ekranizacji telewizyjnych. Spośród kilku dostępnych tytułów wybrałem „22.11.63” oparty na powieści „Dallas ’63”. Głównie z powodu ciekawej, alternatywnej historii w nim przedstawionej. Przyznajcie sami, czy żyjąc w USA w 1963 roku nie chcielibyście zobaczyć jak przybysz z XXI wieku zapobiega zamachowi na prezydenta Kennedy’ego? W Polsce serial można było obejrzeć w 2016 roku za pośrednictwem stacji FOX.

7. Ania, nie Anna (Anne With An ‘E’)

Wydaje się Wam, że „Ania z Zielonego Wzgórza” to przeżytek i ramotka dla dziewczynek? Nic bardziej mylnego! Udowadnia to serial oparty na książce, przygotowany przez Netflix. Historia Ani okazuje się nie tylko ponadczasowa, ale i dość uniwersalna, bo pozwoliła twórcom na wplecenie w nią wielu wątków i dylematów współczesnych. Ponadto dzięki dynamiczniejszemu tempu akcji, wcale nie ma się wrażenia, że to staroć, przy lekturze którego co poniektórzy zasypiali po pięciu stronach.

6. Orange Is The New Black

Serial Jenji Kohan wyprodukowany dla Netflixa, a oparty na książce „Dziewczyny z Danbury. Orange Is The New Black” autorstwa Piper Kerman. Opowiada historię Piper Chapman, która na 15 miesięcy trafiła do żeńskiego więzienia. Spotyka tam osadzone z różnych klas społecznych i różnych środowisk, które połączył pomarańczowy uniform więzienny. Jeden z większych serialowych przebojów ostatnich lat.

5. House of Cards

Choć kariera tego serialu została dość brutalnie zakończona przez sprawę z odtwórcą głównej roli – Kevinem Spacey, to wciąż jest to kawał świetnej roboty telewizyjnej. Śledząc perypetie Franka Underwooda, który z konsekwentnie przebija się z niższych politycznych lig na sam szczyt, możemy nauczyć się co nieco o współczesnej polityce. I choć nie każde wydarzenie należy utożsamiać z prawdziwą polityką, to pewnie jest w serialu więcej prawdy niż może nam się wydawać. Scenariusz powstał na podstawie cyklu „Francis Urquhart” Michaela Dobsa, a wszystkie odcinki serialu można obejrzeć na Netflixie.

4. Sherlock

Opowieści Artura Conan Doyle’a o Sherlocku Holmesie cieszą się niesłabnącą popularnością od wielu, wielu lat. Przygody XIX-wiecznego, genialnego detektywa były przenoszone na szklany ekran już wielokrotnie, żeby więc obecnie zaskoczyć czymś widzów, trzeba sięgnąć po rozwiązania nieoczywiste. Takim z pewnością było przeniesienie akcji z XIX do XXI wieku i zmierzenie Sherlocka Holmesa z wyzwaniami jakie niesie współczesność. Genialne w swej prostocie i w niczym nie ujmujące Holmesowi. A Watson w wykonaniu Martina Freemana to klasa sama w sobie. Trzy pierwsze sezony można obejrzeć aktualnie na Netflixie, serial jest też co jakiś czas przypominany przez macierzyste BBC.

3. Opowieść podręcznej (The Handmaid’s Tale)

Jedna z lepszych książek jakie czytałem w zeszłym roku i jeden z lepszych seriali, jakie w 2017 oglądałem. Powieść Margaret Atwood, choć napisana i wydana po raz pierwszy w latach 80. jako odpowiedź na konserwatywne wzmożenie tamtych czasów, jest zaskakująco aktualna i dziś. Sukces serialu na jej podstawie tylko to potwierdza. Pomaga też uświadomić sobie, jak cienka linia może dzielić nasze dzisiejsze życie od okrutnego totalitaryzmu, powołanego w imię choćby i najszlachetniejszych zasad. Serial można obejrzeć na platformie Showmax.

2. Wielkie kłamstewka (Big Little Lies)

„Wielkie kłamstewka” w tytule, a w mojej głowie „Wielkie zdziwko”. Nie mogłem nawet przypuszczać, że serial o perypetiach kilku sąsiadek wciągnie mnie aż tak. Pod pozorem sielskiego obrazka przemyca do świadomości widza tyle niepokoju i tyle tajemnic, że ma się ochotę błagać o więcej. Nie dajcie się zwieść, ekranizacja powieści Liane Moriarty to coś więcej niż lekka opowieść o sąsiedzkiej codzienności. W Polsce do obejrzenia za pośrednictwem HBO GO.

1. Mindhunter

Moje największe serialowe odkrycie roku 2017. Dzieło autorstwa Davida Finchera przygotowane dla Netflixa, które udowadnia, że praca w policji czy FBI może być naprawdę fascynująca. Gdy dowiedziałem się natomiast, że fabuła została oparta na książce Marka Olshakera i Johna E. Douglasa, to było już dla mnie jasne, że spis najlepszych „książkowych” seriali musi powstać. I że Mindhunter zajmie pierwsze miejsce. Jak dla mnie to najlepszy serial zeszłego roku, tuż obok nowego sezonu „Twin Peaks”.

A Wy dodalibyście od siebie coś jeszcze? Co sądzicie na przykład o „Grze o tron”, którą zignorowałem kompletnie w tym zestawieniu (uważam serial i książkę za zwyczajnie nudne i schematyczne)?

4 Komentarze

  1. Nik napisał(a):

    Lista najlepszych ekranizacji książek, bez ,,Leftovers” które nie tylko okazało się lepsze od książki, ale też okazało się najwybitniejszym serialem HBO od lat – to niezbyt wiarygodna lista 😀

    • Paweł Cybulski napisał(a):

      Lista jest zupełnie subiektywna 🙂 A „Leftovers” obejrzałem jak na razie jedynie pierwszy sezon, który nie porwał mnie jakoś szczególnie. Kolejne są ponoć lepsze, ale nie umieszczę serialu na liście tylko dlatego, że „wszyscy mówią, że jest dobry”. Zresztą z podobnych względów nie ma „Gry o tron”. Ktoś też może powiedzieć, że takie zestawienie bez GoT to fuszerka 🙂

  2. Magdalena Słodzińska napisał(a):

    Warto także obejrzeć „The Son” na podstawie powieści Philippa Meyera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *