Walentynkowy anty-poradnik. Jak nie podrywać na książki
Luty 13, 2018
Steve Sem-Sandberg – Burza [RECENZJA]
Luty 23, 2018

Robert Cichy – Smack [CZEGO SŁUCHAĆ]

Debiutant z kilkoma platynowymi i złotymi płytami na koncie? Wbrew pozorom to nie jest niemożliwe. Poznajcie Roberta Cichego, który wydał właśnie swoją pierwszą solową płytę “Smack”.

Skoro debiutant, to skąd na jego koncie te wszystkie laury? Odpowiedź jest bardzo prosta. Robert Cichy przez lata dał się poznać jako doskonały muzyk sesyjny, producent i członek zespołów chociażby Ani Dąbrowskiej czy Marceliny. Teraz w końcu postawił na własną karierę, czego efektem jest “Smack”.

Robert Cichy

Choć płyta jest już na rynku od kilku dni, a ja przesłuchałem ją kilka razy, to wciąż ciężko mi zaklasyfikować muzykę tworzoną przez Roberta. Trafiłem gdzieś na określenie, że to “Urban Country”, ale to też nie do końca oddaje sedno sprawy. Jest tutaj i trochę kalifornijsko brzmiącego rapu, jest trochę country i popu. Cichy umiejętnie żongluje tymi gatunkami i tworzy z nich autorski miks, który zaskakująco dobrze sprawdza się jako całość. Pewności mieć nie mogę, ale zakładam, że cenną umiejętność łączenia stylów i gatunków nabył współpracując z artystymi reprezentującymi różne muzyczne światy. Tym lepiej dla niego i dla nas-słuchaczy.

O spójność płyty obawiałem się też, gdy dowiedziałem się, ile trwały nad nią prace. Robert w jednym z wywiadów przyznał, że podpisał kontrakt na solowy album już osiem lat temu! Ciągle zajęty graniem z innymi, nie miał jednak czasu na własną twórczość. Dlatego cztery lata zajęło mu przygotowanie pierwszego singla – “Close the Door”. Miał on być zapowiedzią albumu, ale na ten trzeba było czekać kolejne cztery lata. Mimo tego, że utwory ze “Smacku” powstawały przez cały ten czas, zupełnie tego nie czuć podczas słuchania płyty.

Od razu zaznaczam, że warto go posłuchać kilka razy, żeby w pełni docenić to, co się na nim dzieje. Bo ciekawe, zróżnicowane kompozycje uzupełnione są świetną produkcją, na naprawdę światowym poziomie i niezgorszym mixem. Odpowiada za niego zresztą głównie sam Cichy, wspomagany niekiedy przez DJ Eproma, dzięki czemu możemy usłyszeć naprawdę dobrze zrobione “doły”, nadające płycie wyrazisty styl.

Styl i spójność płyta zawdzięcza też niewątpliwie faktowi, że została w olbrzymiej większości nagrana przez Roberta w pojedynkę – sam zagrał na większości instrumentów i dołożył wokale. Gdzieniegdzie jest tylko wspomagany przez gości: Anię Dąbrowską, którą ciężko poznać, a która brzmi świetnie; Phillipa Brackena czy Dj Brk (pojedynek gitarowo-scretchowy, który na długo zostaje w pamięci). W jednym z numerów na skrzypcach zagrała też siostra Cichego. Warte odnotowania jest też, że Robert  Cichy swoją płytę również samodzielnie wydał, nie posiłkując się zasobami żadnej z wytwórni.

Jedno nie pozostawia wątpliwości – w którą z muzycznych dróg Cichy by nie wszedł, radzi sobie znakomicie. Kompozycje, które proponuje słuchaczom to odważne i przemyślane kawałki. Choć na ogół melodyjne, to nie w sposób oczywisty. Nawet te bardziej popowe wymagają od odbiorców większego zaangażowania niż tradycyjny pop radiowy. Cichy dorzuca do tego ciekawe teksty, a wszystko razem tworzy płytę niesłychanie inteligentną. Obawiam się jedynie, czy znajdzie w Polsce publikę gotową i na taką muzykę i na taki rozstrzał stylistyczny w ramach jednego albumu.

Mam jednak nadzieję, że w tym szaleństwie jest metoda i “Smack” znajdzie duże grono odbiorców, adekwatne do jakości wydawnictwa. To próba odważna – rzadko się zdarza, by debiutant proponował słuchaczom tak niebanalne rozwiązania i połączenia stylistyczne, do których polskie uszy niekoniecznie są przyzwyczajone. Jednak myślę, że jeśli ktoś ma przetrzeć u nas szlaki dla takiej muzyki, to będzie to właśnie Cichy. Może i jest szalony, że się na taki krok zdecydował, ale kto ma zdobywać świat jeśli nie ludzie pozytywnie zakręceni?

PS. Płytę promuje singiel “Breaking Bad” inspirowany serialem o tym samym tytule. Zachęcam Was do posłuchania i zerknięcia na teledysk:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *