Ivana Myšková – Białe zwierzęta są bardzo często głuche [RECENZJA]
Kwiecień 8, 2018
Makis Tsitas – Bóg mi świadkiem [RECENZJA]
Kwiecień 23, 2018

To seria mojego serca – Mariusz Szczygieł opowiada o “Stehliku” [WYWIAD]

“Białe zwierzęta są bardzo często głuche” to już siódma pozycja, jaka ukazała się w serii Stehlik wydawnictwa Dowody na Istnienie. Udało mi się namówić na krótką rozmowę twórcę tego cyklu – Mariusza Szczygła.

Paweł Cybulski: Jak to jest być najbardziej znanym w Polsce czechofilem i jednym z najbardziej znanych polskich autorów w Czechach?

Mariusz Szczygieł: Wcale nie tak fajnie. Mówię szczerze. Niektórzy wielbiciele Czech uważają, że wiem wszystko, traktują mnie jak jakiegoś arbitra w kwestiach czeskich. I są zawiedzeni, kiedy nie mam o czymś pojęcia. A ja wiem tylko to, co wiem i jestem czechofilem niechlujnym. Bronię się więc przed tą rolą.

PC: Jak i kiedy wpadł Pan na pomysł serii Stehlik?

MS: Kiedy przeczytałem pierwszy raz w życiu „Fabrykę absolutu” Czapka, pomyślałem: jakbym chciał, żeby to jeszcze ktoś przeczytał. Okazało się, że ostatnie wydanie wyszło w Polsce jakieś 40 lat temu. Krępowałem się jednak proponować wydawcom pomysł własnej serii, ciągle mi się wydawało, że nic nie znaczę, że byłaby to jakaś uzurpacja. Aż „Agora” siedem lat temu zaproponowała mi serię czeską, której byłem patronem, ale nie czułem do końca, że to moje dzieło. Propozycja wydania tych 17 bodajże tytułów przyszła z firmy zewnętrznej, która miała już podpisane umowy na książki, ale tylko takie do których są filmy. Bo to miały być książki z DVD. Z tego powodu były tam też na przykład dwa tytuły, których nie lubię… A kiedy cztery lata temu w Fundacji Instytut Reportażu powoływaliśmy wydawnictwo Dowody na Istnienie, od razu wiedzieliśmy, że nasz profil to non-fiction a skok w bok: czeskie książki Szczygła. Powiedzmy, że w naszym reporterskim wydawnictwie seria Stehlik to romans na boku z literaturą piękną.

Mariusz Szczygieł

PC: Seria jest miksem nowości z tytułami klasycznymi, ale nieco u nas zapomnianymi. W jaki sposób dobiera Pan książki? Co decyduje, że sięga Pan po taki, a nie inny tytuł?

MS: Różne rzeczy. Czasem jak w przypadku „Inżyniera ludzkich dusz” Josefa Szkvoreckiego – brak jej na rynku. Kolega, Marcin Skrabka, który kiedyś zakładał Książkowe klimaty, powiedział: zobacz, ile kosztuje ten Szkvorecki na Allegro. Coooo? 180 złotych?! Następnego dnia napisaliśmy do agenta pisarza, żeby sprawdzić, czy prawa są wolne. Były. Zwyczaj jest jednak taki, że pyta się poprzednie wydawnictwo, czy nie zamierza wydać książki po raz drugi. W tym wypadku Pogranicze nie było zainteresowane.

Częściej jednak ktoś w Czechach poleca mi jakąś książkę, ja ją czytam i albo mam ochotę na ten romans albo nie. „Jestem egzaltowaną lentilką” Petra Mierki polecił mi księgarz w centrum handlowym Palladium w Pradze. Rozpoznał mnie jako „spisovatela Szczygła” i zagadał: pan podobno napisał w Polsce reportaż o onanizmie, to na pewno się panu ta książka spodoba…

„Podróżowanie z Beniaminem” Martina Vopenki poleciła mi pani Helena Stachova z Pragi. Tłumaczka moich książek na czeski i moja przyjaciółka. Opiekuję się czasem jej mieszkaniem, kiedy wyjeżdża. „Przeczytaj to, nie oderwiesz się” – powiedziała…

PC: Ile czasu zajmuje decyzja: “tak, tę książkę biorę!”?

To zależy. O naszej ostatniej nowości „Białe zwierzęta są bardzo często głuche” usłyszałem też od niej: moja znajoma Ivanka podobno wydała „bardzo dziwną” książkę. Nie wiem, co to znaczy, mówi pani Helena, ale kup, po drodze,  jak pójdziesz po chleb. Zobaczymy. Po pierwszym rozdziale, który przeczytałem w tramwaju – o kobiecie, która nie chce mieć w domu zasłon, co doprowadza do tragedii – już wiedziałem, że tak. Bez względu na to jakie są pozostałe opowiadania, biorę! Jeśli pan myślał, że seria Stehlik ma jakiś długofalowy plan i założenie, że ma na przykład być reprezentacyjna dla literatury czeskiej, jej wszystkich nurtów i tym podobnie, to nic bardziej błędnego. Seria Stehlik, to seria mojego serca.

Choć ostatnio zajrzałem do pewnej modnej w Czechach książki i od razu odrzuciła mnie maniera, której nie znoszę: pisana jest w drugiej osobie: „Wyciągasz portfel, płacisz, myślisz o…”. Naprawdę mnie odrzuciła ta pretensjonalność. Poprosiłem panią Helenę i tłumaczkę Dowodów, Elżbietę Zimną, żeby przeczytały, bo ja nie jestem w stanie. Przeczytały i mówią: zmuś się, świetne. Chyba się zmuszę.

Bardzo chciałem ją wydać! I od jutra jest już w dobrych księgarniach, a jak nie ma, to jest na pewno na wrzenie.pl Jeśli komuś z serii Stehlik podobała się „Fabryka Absolutu” lub „Kacica”, to tutaj znajdzie tę samą dziwaczność ale z dodatkiem wspaniałej kafkowskiej wieloznaczności. Ivana Myškova – pierwsza kobieta (i nieostatnia) w mojej czeskiej serii! Okładka – jak zwykle autorstwa @katerinasidonova A książkę wydały @dowodynaistnienie Zachęcić Was bardziej? Książka odpowiada na pytanie, czy w życiu niektórych mężczyzn karnisz może zastąpić kobietę. #ksiegarnia_boleslawiec @ksiegarnianatlomackiem @bagatelabooks @wiedzaksiegarza #księgarnie #księgarniekameralne @bajbuk @ksiazkikupujekameralnie @foliobooks.pl @ksiegarnia_bonito.pl @ksiegarnia_ha_art @ksiegarniabookoff @taniaksiazka @ksiegarnia_bosz @ksiegarnia_autorska @ksiegarnia_czytanie_huta @ksiegarnia_zaczytanie @ksiegarniamlodaartbookstore @ksiegarniamlodaartbookstore @gdanscy @ksiegarniacookoff @wilabuki @stentor.ksiegarnia @ksiegarnia_1610_krk_rg23 @_tarabuk_ksiegarnia @libreria_espanola @ksiegarnia_oprzadek @ksiegarniabadet @ksiegarnia_mercurius @ksiegarniabrzegdolny @gloria24.pl @ksiazkadlaciebie @pelnamocslow @ksiegarnia_odnowa @bookbook_ksiegarnia @ksiegarniaarkady @ksiegarnia.szklarnia @bookszpan_gliwice @ksiegarniawspolczesna @ksiegarniazbajki @ksiegarniapower @casani.eu @czytanie @sfinks.info @ksiegarnia_wystawa @ksiegarnia_hobbit @ksiegarniavictoria @gcf_galeria_ksiegarnia #ivanamyskova #literaturaczeska #czechy #coczytać #books #bookstagram #książki #seriastehlik #stehlik #czeskifilm #czytambolubie #czytanie #czechofil

Post udostępniony przez @ szczygiel_mariusz

PC: Skąd pomysł na szatę graficzną? Jest niecodzienna i zaskakująca. Książki są świetnie zaprojektowane i po prostu bardzo estetyczne, a przy tym inne od wszystkiego, co jest na rynku.

MS: Z rysunkami Katerziny Sidonovej zapoznała mnie moja czeska wydawczyni, Jaroslava Jiskrova. Powiedziała, że zna tłumaczkę z angielskiego i bajkopisarkę, która w ramach hobby rysuje tuszem – i pokazała mi pomalowaną przez nią deskę do krojenia, którą właśnie sobie kupiła. Zajrzałem na fb artystki i od razu zakochałem się w jej rysunkach. Pomyślałem, że właściwie każdy z nich nadaje się do zilustrowania każdej książki czeskiej. A żeby nie niszczyć tych ilustracji-okładek, nasza graficzka Dominika Jagiełło wymyśliła jako drugą okładkę te małe karteczki. Wiem, że są niepraktyczne, ale czy wszystko musi być praktyczne? Literatura też nie jest praktyczna. Dla ciekawostki powiem, że Katerzina jest córką słynnego rabina Pragi i pisarza, Karela Sidona.

PC: Czy odbiór któregoś z tytułów ze Stehlika jakoś Pana zaskoczył?

MS: „Jestem egzaltowaną lentilką” to książka bardzo niepoprawna. Właściwie jest to czysta pornografia. Na targach książki zawsze mówię klientom: „tej książki wyjątkowo nie polecamy, zawiera okropne sceny przemocy, seks i humor czeski, naprawdę nie da się tego czytać”. I prawie każdy kupuje… Niektórych ostrzegam: do tego ta książka obraża uczucia religijne! Co słyszę najczęściej? „Ja nie mam uczuć religijnych”. Świat się kończy, proszę pana!

PC: Jaki jest średni nakład książek ze Stehlika?

MS: Średni – 3-5 tysięcy, ale „Fabryka absolutu” miała o wiele więcej, bo to hit absolutny!

PC: Pana ulubiony czeski autor?

MS: Bohumil Hrabal, bo jak napisałem w „Zrób sobie raj” to pisarz, który sprezentował ludzkości oszustwo. Pokazał, że wszystko, co nas spotyka może być czymś cudownym. Cud zdarza się każdego dnia i nie jest inaczej. Głupie okazuje się u niego piękne. Pokraczne jest piękne. Podłe jest piękne. Bo podłe jest z powodu pięknej głupoty i pięknej niedoskonałości. I oczywiście piękne też jest piękne. W „Lasce nebeskiej” znów piszę o Hrabalu jako o moim „Bogu w zastępstwie”. A za Hrabalem – Ota Pavel. Obaj wysysają urok z pospolitości życia. Może dlatego, że jeden był alkoholikiem a drugi  chorował psychicznie? A może to po prostu cecha pisarzy.

O, teraz mi się przypomniało, jak Ota Pavel pisał o jednym gościu, że miał serce tak dobre, że nikomu go nigdy nie okazywał.

PC: Czy jest w tej chwili taka książka w Czechach, którą bardzo chciałby Pan wydać, ale z jakiegoś powodu jest to na razie niemożliwe?

MS: Ota Pavel – „Śmierć pięknych saren”, choć była wydawana po wielokroć. Inne wydawnictwo ma do niego prawa, ale nam udało się wydać drugą jego piękną książkę „Bajka o Raszce i inne reportaże sportowe”. Nie ma osoby, która po przeczytaniu, nie powiedziałaby, że to arcydzieło, zwłaszcza w tłumaczeniu Justyny Wodzisławskiej.

Wrzenie Świata – to tu najłatwiej kupować „Stehliki” i uzyskać rekomendację Mariusza Szczygła. Fot. Filip Springer

PC: Ota Pavel powiedział ponoć, że wszyscy mamy mniej więcej tyle samo wolnego czasu, różnica polega na tym, co z nim zrobimy. Co Pan robi, kiedy nie jest wydawcą? Pracuje Pan aktualnie nad swoją nową książką?

MS: Odwrotnie – wydawanie książek to dla mnie hobby. Głównie żyję z pisania, to mój zawód. Wydawnictwem Dowody na Istnienie zajmują się profesjonalnie dwie redaktorki: Julianna Jonek i Olga Gitkiewicz. Mnie proszą najczęściej o rady. A jeśli pyta Pan o czas wolny, to sport trzy razy w tygodniu i lektury. Poza tym lubię polecać książki klientom Wrzenia świata czyli księgarnio-kawiarni, którą prowadzi nasza fundacja. Dopaść człowieka i przekonać go do nieznanej mu książki. Hazard i radość!

PC: Na koniec – jaką Prawdę znalazł Pan w czeskich książkach?

MS: Nie liczmy na życie pozagrobowe.

2 Komentarze

  1. Aśka napisał(a):

    Uwielbiam całą serię! Dostałam mały stosik 6 sztuk jako prezent pod choinkę. Ota Pavel – zdecydowanie najwspanialszy, ale „Podróżowanie z Beniaminem” wciągnęłam w jedną dobę… No i „Jestem egzaltowaną lentilką” – ubawiłam się 🙂 Serdecznie polecam!

    • Paweł Cybulski napisał(a):

      Zazdroszczę takiego prezentu 🙂 Tyle Stehlików w jednym miejscu – to musiała być eksplozja radości! I niezmiennie polecam najnowszy tytuł z serii 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *